REGUŁA "3P" cz. I

Reguła "3P" to moja nowatorska reguła, mająca na celu usystematyzowanie codziennych czynności, które wykonujemy.
Po części opisałam ją w swoim poradniku "Szkoła przetrwania dla mam", ale tutaj pragnę ją nieco rozszerzyć.

Co to za reguła? To logiczne, że można nie wiedzieć, co to takiego. Ot co - jakiś wymysł kolejnego szalonego naukowca.

Reguła "3P" to:
1. P jak praca;
2. P jak porządki;
3. P jak przyjemności.

Każda z tych reguł jest równie ważna i na każdą trzeba znaleźć czas. Co w niej innego? Jako jedyna na rynku wśród istniejących - uwzględnia życie prywatne obok zawodowego, jako jedyna także jest dostosowana do planowania czasu dla rodziców.

Ale zanim będziemy wykrajać czas na dodatkowe zajęcia, przybliżę nieco, co do którego wora wkładam...



Otóż pierwsze P to praca. Do niej wkładam zarówno pracę zarobkową jak i wszelkie niezbędne szkolenia, które podnoszą wartość naszej osoby. Są to: czytanie, nauka języków, szkolenia kadrowe, szkolenia dot. specyfiki naszej pracy zawodowej i prywatnej oraz inne, wpływające naszą efektywność w różnych sferach życia. Można powiedzieć, że w tej części mówimy o zarządzaniu sobą i otoczeniem, bo mówimy tu także o pracy nad dziećmi, ich rozwojem, kontaktach z nimi. Mówimy też o współpracy między nami i partnerem czy współpracownikami  To wszystko jest pracą, bo dbanie o dobre relacje międzyludzkie oraz umiejętność rozwiązywania konfliktów i radzenia sobie w trudnych sytuacjach to praca i to baaardzo ciężka praca.
Drugie P to porządki. Porządki zarówno domowe jak i osobiste. Mówimy tu o porządkach wokół siebie i ze sobą, tych niezbędnych porządkach i tych okresowych. Jeśli przestrzeń wokół nas i my sami jesteśmy ze sobą w zgodzie, czujemy się dobrze we własnym ciele - to wtedy czujemy się szczęśliwsi. A o to chodzi przecież w życiu, żeby czuć się potrzebnym (co pierwsze "P" nam zapewnia), żeby być szczęśliwym i radosnym - co zapewnia nam drugie i trzecie "P") i żeby mieć zabezpieczoną przyszłość i teraźniejszość (o tym później)
Trzecie P jest najbardziej przyjazne, bo dotyczy sfery relaksu.Są to wszelkiego rodzaju wypady z przyjaciółmi, spacery, randki, kino, teatr, siedzenie na tyłku przed komputerem i bezmyślne oglądanie aukcji albo pisanie na forum (tutaj już całkiem rozmyślnie) oraz czytanie dla przyjemności i oglądanie telewizji i inne hobby ruchowe czy statyczne - co kto woli :) To także organizacja czasu i jedzenie, przygotowywanie posiłków tak by były smaczne, ale niepracochłonne. To także planowanie wyjazdów, organizacja imprez i wszelkie inne rzeczy, które sprawiają nam przyjemność.

Kiedy znaleźć na to czas? - zapewne zapytacie.

Jako że jestem urodzoną planistką i uwielbiam to robić, proponuję plan dnia.
A jak go zrobić, napiszę w następnej części :P

Komentarze