Mama – wzniosłe słowo. Taka ważna to osoba, a jednak
nie traktowana często zbyt poważnie i z należytym szacunkiem.
Od dłuższego czasu kobiety posiadające dzieci mają większy
problem ze znalezieniem pracy niż kobiety, które te dzieci mają już „odchowane”
bądź jeszcze ich nie planują, bo są zbyt młode.
Skąd się bierze ten prąd? Dlaczego
macierzyństwo często przekreśla dalszą karierę kobiet?
Mama postrzegana jest w naszym społeczeństwie, jako osoba,
która powinna sobie radzić ze wszystkim w życiu codziennym. Jednak w życiu
zawodowym często uważana jest za osobę, która sobie nie poradzi. Nie informuje
się jej o niektórych projektach, bo „ona ma dziecko, to nie będzie
zainteresowana”. W ten sposób (często bezwiednie) krzywdzi się ją i zwalnia z
pracy pod pretekstem braku umiejętności pracy w grupie lub zbyt małej
efektywności.
Uważa się, że kobieta z dzieckiem to ta, która będzie
ciągle na zwolnieniach lekarskich albo wiecznie zmęczona osoba niewyrabiająca
się z pracą. Dla pracodawcy oznacza to jedno: będzie nieefektywna. Trzeba
naprawdę wielu godzin poświęceń, by udowodnić, że tak nie jest, co często
przyczynia się do niechęci podjęcia tej walki przez pracującą mamę.
Mama nie jest osobą gorszej kategorii na rynku pracy,
jest tylko inaczej zorganizowaną. Najważniejsze jest zorganizowanie. A mama
jest w jednej osobie: sprzątaczką, kucharką, nianią, korepetytorem,
lekarzem/pielęgniarką, żoną (to też ciężka praca), analitykiem, taktykiem,
psychologiem, pracownicą biurową i kasjerką i jeszcze wiele innych. I ona radzi
sobie często bardzo dobrze z tymi wszystkimi zawodami na raz i
jednocześnie!
Problemy mam na rynku pracy wynikają także z niedopasowania
godzin pracownicy do godzin otwarcia placówek dla dzieci. Placówki takie jak
przedszkola otwarte są często tylko maksymalnie do 17-tej, a pełnoetatowa praca w
obecnych czasach kończy się ok. 18-tej i później. Zatrudnienie niani mija się z celem, ponieważ
ich usługi z roku na rok są co raz droższe i bywa tak, że koszty ich usług
przekraczają możliwości finansowe rodziny. Niestety pracodawcy nie chwalą sobie
elastycznych lub w ogóle nienormowanych godzin pracy, gdyż w -większości
przypadków- uważają, że nie są w stanie kontrolować efektów takiej pracy, co w
dużej mierze jest prawdą.
Wreszcie problemem może być sama kobieta, która nie wierzy
w siebie, boi się zostawić dzieci pod opieką innych osób. Jest zaborcza w swej
miłości i oddaniu dzieciom, a tym samym doprowadza do własnej
autodestrukcji.
Na rynku pracy panuje także przekonanie, że mama to osoba,
która bezgranicznie jest oddana dziecku. Tak bezgranicznie, że często przestaje
zauważać inne wartości, które wokół istnieją i są tak samo ważne. A przecież
stając się mamą nie jesteśmy osobami całkowicie pozbawionymi dążenia do radości
w życiu. Dzieci dają nam radość, ale wciąż mamy swoje hobby, wciąż te same
zainteresowania. Jesteśmy takie same, tylko bardziej odpowiedzialne.
Artykuł opublikowany na portalach:
Komentarze
Prześlij komentarz
Pamiętaj, że "hejtowanie" niczemu nie służy ;)