Przeglądałam ostatnio dokumenty w poszukiwaniu jednego z wielu. Przeglądając je - natknęłam się na stary zeszyt, który prowadziłyśmy razem z moja przyjaciółką z liceum.. Wpisy - boskie. I pomysleć, że człowiek w wieku 15/16 lat miał problem, że jest zakochany w chłopcu (lub chłopcach), których nawet nie zna, że te miłości zmieniają się z miesiąca na miesiąc, że zmartwieniem może być krosta na twarzy albo fryzura koleżanki albo to, z której klasy jest ten chłopak w brązowej kurtce :D
Ostatnimi czasy znalazłam też swój zeszyt z bajkami, które napisałam mając lat 10. jeśli tylko znajdę chwile, to postaram się je tutaj zamieścić. Nie są długie, więc małe dzieci też ich wysłuchać mogą.
Jak widać - od dziecka ciągnęło mnie do pisania... zresztą... mam i miałam zawsze baaaardzo dużo zainteresowań.
Słoneczka Wam wszystkim czytelnikom życzę.
Pozdrawiam
Ostatnimi czasy znalazłam też swój zeszyt z bajkami, które napisałam mając lat 10. jeśli tylko znajdę chwile, to postaram się je tutaj zamieścić. Nie są długie, więc małe dzieci też ich wysłuchać mogą.
Jak widać - od dziecka ciągnęło mnie do pisania... zresztą... mam i miałam zawsze baaaardzo dużo zainteresowań.
Słoneczka Wam wszystkim czytelnikom życzę.
Pozdrawiam
Komentarze
Prześlij komentarz
Pamiętaj, że "hejtowanie" niczemu nie służy ;)