Podatek dochodowy od osób
fizycznych (PIT od ang. Personal Income Tax, czyli podatek
od dochodów osobistych) to podatek
bezpośredni obejmujący dochody uzyskiwane przez osoby
fizyczne. Podmiotowość w polskim podatku dochodowym od osób fizycznych
oparta została przede wszystkim na tzw. zasadzie rezydencji, czyli zależy
od miejsca zamieszkania osoby fizycznej. Osoba posiadająca miejsce
zamieszkania na terytorium RP płaci podatek od całości swych dochodów
krajowych i zagranicznych, bez względu na miejsce położenia źródeł przychodów.
Gdy brak jest przesłanek do przyporządkowania obowiązku
podatkowego kryteriom rezydencji, stosuje się przyporządkowanie
według zasady źródła, tj. według miejsca osiągania dochodów (Źródło:
wikipedia).
W praktyce jednak podatki
nie wpływają do kasy miejsc zamieszkania, a zameldowania. Trzeba podkreślić,
iż nazwy te nie muszą być tożsame, co w praktyce często ma miejsce. Jakie to
niesie za sobą skutki?
Mało optymistyczne i prowadzące do pogłębiania antypatii do
przyjezdnych spoza granic danego miasta – stąd nazwa, z założenia mająca
niepochlebnie się kojarzyć - „słoiki”.
Nie są lubiani nie tylko przez słoje, które dostają od
rodziny, żeby nie musieli wydawać na drogie życie w dużym mieście. Większym
problemem staje się płacenie podatków do miejsc, w których są zameldowani mimo,
iż dawno tam nie mieszkają, nie korzystają ze służby zdrowia, dzieci zapisują do
szkół i przedszkoli nieopodal swoich miejsc pracy lub wynajmowanych mieszkań. Zniesienie tzw. rejonizacji negatywnie
wpłynęło na miasta. W efekcie możemy zobaczyć piękne place zabaw, cudowne
parki i alejki w miejscach, gdzie nie są one niezbędne, a miasta, które powinny
być wizytówkami województw i Polski – nie mają pieniędzy, by dopasować
infrastrukturę do potrzeb mieszkańców i przyjezdnych.
Ale jak to kij – każdy ma dwa końce: i gdyby nie opieszałość
urzędników Urzędów Skarbowych – podatki szły by do właściwych kas, a nie – mimo
składanych deklaracji aktualizacyjnych – do poprzednich miejsc zamieszkania
podatnika.
Rozwiązaniem problemu mogłaby być zmiana podmiotowości i
ujednolicenie jej w każdym przypadku, tj. zastosowanie jednego dla wszystkich
osób fizycznych kryterium według zasady źródła, czyli miejsca osiągania
przychodów.
Rozwiązanie wydaje się być proste, lecz – jak pokazuje
rzeczywistość – niemożliwe do wprowadzenia w życie, gdyż stale borykamy się z
problemem opodatkowania osób napływowych...
..albo nikt z finansistów - oprócz mnie - na to nie wpadł ;)

Komentarze
Prześlij komentarz
Pamiętaj, że "hejtowanie" niczemu nie służy ;)