PORZĄDKI Z PRZYMRUŻENIEM OKA

Przyjazne wnętrze to takie, które zaprasza, a nie odstrasza. Aranżując je, należy zwrócić uwagę na przedmioty niezbędne w danym pomieszczeniu. Przeznaczenie pokoju i sposób życia domownika wyznacza kierunek oraz sposób aranżacji. Przestrzeń powinna być nie tylko piękna, ale też funkcjonalna. Jeśli sami aranżujemy wnętrze – lepiej nie szaleć z kolorami i mieszaniem stylów. Modne bądź wyraziste barwy i kształty niech stanowią najlepiej akcenty. Pamiętać jednak trzeba o umiarze w stosowaniu dodatków. Całość powinna tworzyć spójny obraz, a nie szokować na każdym centymetrze powierzchni.
Czasem całość nie tyle szokuje, czy nie tworzy spójnego obrazu, co po prostu zniechęca. 

Problemem zwykle są ubrania, dodatki, zabawki i akcesoria kuchenne. Dlaczego? Oto powody:

Młodzi ludzie nie mają czasu na traktowanie swoich ubrań z pietyzmem. Często są to ubrania, które nie kosztowały zbyt wiele, bo – jak wiadomo – portfele młodych – są bardziej puste niż pełne. Nie dziwi więc widok porozrzucanych ubrań na krzesłach, łóżku czy nawet podłodze. Dlaczego nie są w szafie? „Bo już były chodzone”. Dlaczego w takim razie nie są w koszu na pranie albo w pralce? „Bo jeszcze da się je nosić”. Czyste rzeczy często też znajdują swoje miejsce np. na pralce albo na łóżku. Jak się pozbyć gór odzieży? Znaleźć miejsce na ubrania używane. Może to być kosz – podobny do tego na pranie, może to być miejsce w szafie. Co zrobić z rzeczami czystymi, które trzeba było ściągnąć szybko, bo już czekały kolejne uprane? Jeśli brak jest czasu na schowanie ich do szafy od razu – trzeba i na nie znaleźć miejsce. Jeśli będą potem prasowane – najlepszy będzie kolejny kosz albo pudło, a jeśli nie – to szafka w łazience bądź w miejscu, gdzie zwykle wisi pranie. Wystarczy złożyć rzeczy na cztery, włożyć do takiej szafki i niech czekają na „swój dzień”.

Przyjrzyjmy się mieszkaniom studenckim: Czy nie kojarzą się z piętrzącymi workami śmieci? A może z deskami i nożami użytymi „tylko raz”? Czy raczej z talerzami, na których leżała tylko sucha kanapka? Taki obrazek znany jest niejednej osobie z autopsji. Aby nie było bałaganu – należy powiększyć kosz na śmieci albo zacząć je sortować. O ile z plastiku można sobie robić ściany działowe przed sąsiadami z pokoju, o tyle odpadki organiczne zwyczajnie śmierdzą i należy je wyrzucać raz dziennie. Talerze „prawie czyste” należy odkładać jeden na drugim blisko miejsca przygotowywania posiłków, by je w końcu zużyć. Zasada jest prosta – jeśli talerza nie można położyć jeden na drugim – oznacza to, że nie nadaje się do ponownego użytku. Nie ma innego wyjścia – trzeba go umyć. Trzydniowe kubki po kawie o ile nie są zbyt apetyczne, o tyle należy je choćby przepłukać, jeśli zaschły i trzymać najlepiej blisko zlewu – a może ktoś przy okazji je umyje?

Używane deski – zostają na blacie, a noże najlepiej trzymać w słoju lub glinianej donicy.
Skarpetki rozrzucone w każdym pomieszczeniu, przez wielu uważane za ohydę ustępują czasem ilościom (nie ohydztwem absolutnie) kapci, butów i torebek. Są często jak plaga. Dlaczego? Bo zapewne brak na nie miejsca. Nie zostało przewidziane. Miejsce w garderobie jest dobre dla butów, w których nie chodzi się na co dzień. Szafka na buty w przedpokoju zawsze jest za mała. Rozwiązaniem może być kufer albo skrzynia. Znajdzie się tam miejsce zarówno na buty, kapcie, jak i torebki. Ostatecznie, zamontowanie większej ilości haków na ścianie w przedpokoju doda miejsca na torebki albo większą ilość kurtek „na teraz”(co też jest problemem wielu mieszkań).

W wielu domach często też można zauważyć piętrzące się papierki na lodówce, tablicy korkowej bądź po prostu na stole czy półce w przedpokoju. Co to jest? „Ważne papiery” – najczęściej rachunki, badania lekarskie, sprawy urzędowe z adnotacją „do odpowiedzi”. Na to też zwykle nikt nie wymyślił miejsca, więc leżą i czekają na dobrą wolę gospodarza. Jak się ich pozbyć, nie będąc systematycznym? Może to monotematyczne, ale znów najlepsze będzie zamykane pudełko. Niezbyt duże, żeby pomieściło listy albo kartki, wizytówki czy „potrzebne” ulotki. Takie pudełko należy jednak raz na jakiś czas przeglądać i opróżniać, kiedy wieczko się już nie domyka.

Na koniec – zmora młodych rodziców – zabawki wszędzie; na podłodze, meblach, sprzętach AGD, RTV oraz w miejscach, gdzie nawet wyobraźnia często nie sięga. Oczywiście, najlepiej byłoby od początku stworzyć miejsce do zabawy z nieprzekraczalną granicą dla zabawek, ale w praktyce, zwłaszcza w małych mieszkaniach – nie stosuje się tego (z różnych przyczyn). Jak już się nie da tego zmienić, to co zrobić? Rozwiązaniem są schowki, zamykane siedziska, pufy, pojemniki na kółkach (koniecznie z pokrywą), regały z drzwiczkami, gdzie szybko można schować cały plac zabaw, nawet krzesła jadalniane zaaranżowane tak, by móc coś pod nie schować.


A na przyszłość – urządzając swoją przestrzeń mieszkalną – należy pamiętać o takich detalach i zaplanować je samemu, tak na wypadek, gdyby projektant nie wziął ich pod uwagę.

Komentarze