DECYZJE ŻYCIOWE odc. 2

Wieczorne spotkania miały charakter towarzyski, ale ich rozmowy były głębsze. Dużo rozmawiali, śmiali się, mieli świetny kontakt, ale tylko w trakcie tych spotkań. Po pewnym czasie poczuła niedosyt.
- Chciałabym faceta, któremu będzie zależało na mnie, który będzie mnie kochał i akceptował taką, jaką jestem. Nie chcę już tylko żywego wibratora, bo takich są tysiące i zapewne bardziej by się starali niż Nieśmiały - zwierzyła się kiedyś znajomemu Panu S.

Pan S. był człowiekiem z dużym poczuciem humoru, nie wylewającym za kołnierz (jak to się powszechnie mówi). Mimo wielu minusów umiał poprawić jej humor. Spotykali się bardzo rzadko i zwykle w sytuacjach, kiedy był jej potrzebny kompan do zabawy. Częściej pisali i dzwonili, ale nawet wtedy bawili się ze sobą świetnie: On mówił jej, że się zakochał od pierwszego wejrzenia, ona mówiła do niego "kochanie". Oczywiście oboje wiedzieli, że to nic nie znaczy i ich drogi nie zejdą się nigdy w jeden punkt.

Zimą poznała jeszcze kilku mniej lub bardziej przyzwoitych facetów. Był sąsiad z pracy, w którym nawet się trochę zauroczyła (urokowi ulegała szybko, gorzej z miłością). Wiedziała jednak, że ta znajomość będzie czysto platoniczna. Spotkała go kiedyś z kolegami w pubie. Bawili się razem cały wieczór, a kiedy wychodził czule pogłaskał ją po włosach i nic. Pierwszy raz mężczyzna nie oczekiwał od niej dupy, buziaka czy czegokolwiek w tym stylu. Po prostu kulturalnie się pożegnał. Potem okazało się, że ma dziewczynę.
- To skarb mieć takiego mężczyznę u boku. Miły gość - powiedziała koleżance.
Kolega sąsiada za to był bardzo zainteresowany jej osobą. Zaprosił ją na kawę. Była raz. - fajnie jest mieć kumpli - myślała sobie - zwłaszcza tak blisko.

Odnowiła też kontakt ze swoim byłym sprzed lat. Jakoś tak samo wyszło. Traktowała go jak gąbkę do osuszania łez, bo ten znowu potrafił niesamowicie ją pocieszać. Zawsze umiał znaleźć takie słowa, że każdy dół zasypywała i wchodziła na wyższy poziom. Nie zamierzała do niego wracać. Jako facet się nie sprawdził, chociaż jako jedyny zafundował jej zaręczyny na miarę tego wydarzenia. Niemniej jednak - miał więcej minusów niż plusów na swojej liście, dlatego nie zamierzała pakować się po raz kolejny w to samo bagno. - Zresztą on i tak zajęty jest - wytłumaczyła sobie szybko.

Nieśmiały odzywa się, kiedy chce - taki jest. W weekendy bardzo rzadko. Zresztą w ogóle odzywa się tylko wtedy, kiedy ma na nią ochotę i wolny czas - co zaczęło ją już męczyć, ale ciągnęła tę grę z wygody.
Napisała mu kiedyś, że odpływa bez niego. Odpisał jej: - Zboczeniec.
- Zboczeniec - pomyślała - żałujesz, że cię tu nie ma.
- Jak było? - spytał on.

Zaczęła się zastanawiać, co mu odpisać. Zrobiła sobie dobrze w ciągu trzech minut. I koniec. żadnych wzlotów, żadnych bajek. Po prostu czysty seks z samą sobą - ot, co. - Może być - odpisała.


OPOWIADANIE JEST FIKCJĄ LITERACKĄ. NIEKTÓRE POSTACI ISTNIEJĄ, ALE OPISANE  Z ICH UDZIAŁEM ZDARZENIA NIE MAJĄ ODZWIERCIEDLENIA W RZECZYWISTOŚCI.

Komentarze

  1. Bardzo fajne opowiadanie, będzie ich więcej?

    http://www.firmokracja.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też mam nadzieję, że będzie ich więcej

    http://meblestalowe.pl/Stoly_warsztatowe_Classic_Line

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziś będzie kolejny wpis. Serdecznie zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ile części planujesz?:)

    http://www.sttmonitoring.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeszcze sporo, myślę, że do świąt się nie skończy... a jesli tak, to planuje też drugą część Decyzji życiowych :)

      Usuń
  5. Powinnaś zrobić specjalny opis wszystkich postaci wraz z jakimiś fotografiami:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to fikcja, więc nie ma mowy o fotografiach ;)

      Usuń

Prześlij komentarz

Pamiętaj, że "hejtowanie" niczemu nie służy ;)