OPOWIADANIE JEST FIKCJĄ LITERACKĄ. NIEKTÓRE POSTACI ISTNIEJĄ, ALE OPISANE Z ICH UDZIAŁEM ZDARZENIA NIE MAJĄ ODZWIERCIEDLENIA W RZECZYWISTOŚCI.
22 lata - piękny wiek; już się czujesz w pełni dorosłym, ale jeszcze możesz szaleć jak szczeniak. Tak właśnie czuła się ona. Szalała, bawiła się życiem, jednocześnie starając się nie zapomnieć w tym szaleństwie.
W tym wieku poznała jego. Oczarował ją swoją dorosłością w podejściu do życia, zupełnie inną niż dotychczasowi mężczyźni. Zabierał ją na urocze wycieczki i dość szybko zaczął snuć ich przyszłość. Dążył do tego, żeby założyć z nią rodzinę, mieć dzieci i jak najszybciej zamieszkać razem. Widocznie zbyt szybko.
Późną jesienią, po kilku latach wspólnego życia, oświadczył jej, że lepiej mu bez niej niż z nią. Płakała, błagała i chudła... przez miesiąc. Po miesiącu stwierdziła:
- Dość, jestem na tyle silna, że poradzę sobie bez ciebie.
I wyprowadziła się. Zresztą tak jak sobie tego życzył.
Była zima.
Praca dawała jej satysfakcję. Nią żyła. Zaczęła nawet nadrabiać zaległości w życiu towarzyskim. Wychodziła do klubów, do kina, zaczęła o siebie bardziej dbać. Z każdym dniem wyglądała coraz lepiej.
Jeszcze tej samej zimy poznała Jego - nieśmiałego chłopaka, który nie potrafił albo nie chciał przyznać się do miłości. Nie chciał kochać i być kochanym - tak twierdził. Wolał skupić się jedynie na rozkoszy cielesnej z partnerką. Chciał dawać rozkosz jej i sobie. I tylko tyle chciał.
Zaczęli spotykać się. Były to wieczorne spotkania. Spotkania na seks...
22 lata - piękny wiek; już się czujesz w pełni dorosłym, ale jeszcze możesz szaleć jak szczeniak. Tak właśnie czuła się ona. Szalała, bawiła się życiem, jednocześnie starając się nie zapomnieć w tym szaleństwie.
W tym wieku poznała jego. Oczarował ją swoją dorosłością w podejściu do życia, zupełnie inną niż dotychczasowi mężczyźni. Zabierał ją na urocze wycieczki i dość szybko zaczął snuć ich przyszłość. Dążył do tego, żeby założyć z nią rodzinę, mieć dzieci i jak najszybciej zamieszkać razem. Widocznie zbyt szybko.
Późną jesienią, po kilku latach wspólnego życia, oświadczył jej, że lepiej mu bez niej niż z nią. Płakała, błagała i chudła... przez miesiąc. Po miesiącu stwierdziła:
- Dość, jestem na tyle silna, że poradzę sobie bez ciebie.
I wyprowadziła się. Zresztą tak jak sobie tego życzył.
Była zima.
Praca dawała jej satysfakcję. Nią żyła. Zaczęła nawet nadrabiać zaległości w życiu towarzyskim. Wychodziła do klubów, do kina, zaczęła o siebie bardziej dbać. Z każdym dniem wyglądała coraz lepiej.
Jeszcze tej samej zimy poznała Jego - nieśmiałego chłopaka, który nie potrafił albo nie chciał przyznać się do miłości. Nie chciał kochać i być kochanym - tak twierdził. Wolał skupić się jedynie na rozkoszy cielesnej z partnerką. Chciał dawać rozkosz jej i sobie. I tylko tyle chciał.
Zaczęli spotykać się. Były to wieczorne spotkania. Spotkania na seks...
Coraz większej ilości kobiet praca daje satysfakcje, czyli tak jak opowiadanie;p
OdpowiedzUsuńhttp://www.laetari.pl
I nie ma kto rodzić dzieci:(
OdpowiedzUsuńhttp://meblestalowe.pl/stanowiska_montazowe.html
hmm.. "Zaczęli spotykać się. Były to wieczorne spotkania. Spotkania na seks..." to takie niespotykane;p
OdpowiedzUsuń