Leżę obok i przyglądam się śpiącemu dzieciorkowi. Jest taki mały, taki bezbronny, taki kochany i taki mój. Mimo że to skóra ściągnięta z ojca, to jednak dobre serce ma po mnie. Jest dzieckiem, więc nie pędzi za kasą, ci też go odróżnia od ojca. Tym lepiej. Obiecałam sobie, że wychowam go na dobrego człowieka i wspaniałego mężczyznę i tego się trzymam. Zabawne, jak dziecko potrafi przewartościować kobiecie życie. Z osoby nastawionej tylko na własne ja, zmieniłam się w osobę, której zależy tylko na dobru dziecka i to od momentu porodu. Jakby ktoś pstryknął palcami. Ot i już.
Zaskakujące jest to, jak miłość może być bezwarunkowa. Zwykle tak też kochałam mężczyzn w moim życiu, ale teraz, w obecnej sytuacji, w której się znalazłam, wymagam od partnera także miłości bezwarunkowej z jego strony. Jeśli jej nie ma lub jeśli jest zagrożona, to uciekam. Odsuwam się w dal. Zwykle jestem skłonna wrócić ale wiem też, że te powroty nie byłyby stałym scenariuszem. Czy jest mi ciężko w związku z takim podejściem? Nie, raczej nie. Raczej wiem, na kogo mogę liczyć, a kto jest tylko przelotnym znajomym...
Zaskakujące jest to, jak miłość może być bezwarunkowa. Zwykle tak też kochałam mężczyzn w moim życiu, ale teraz, w obecnej sytuacji, w której się znalazłam, wymagam od partnera także miłości bezwarunkowej z jego strony. Jeśli jej nie ma lub jeśli jest zagrożona, to uciekam. Odsuwam się w dal. Zwykle jestem skłonna wrócić ale wiem też, że te powroty nie byłyby stałym scenariuszem. Czy jest mi ciężko w związku z takim podejściem? Nie, raczej nie. Raczej wiem, na kogo mogę liczyć, a kto jest tylko przelotnym znajomym...

Komentarze
Prześlij komentarz
Pamiętaj, że "hejtowanie" niczemu nie służy ;)