Sałatka szczęścia

- A niech mnie. Od zdrowej diety też się można uzależnić.
Miałam wyrzuty sumienia, że zjadłam przed chwilą sałatkę z kapusty pekińskiej ze smażoną kiełbasą i majonezem. Co z tego, że było jej może ze 150 g? Był majonez...i kiełbasa...i jeszcze smażenie. - Ech , co mi tam, na kolację zjem zupę.

Spojrzałam na siebie krytycznie. Wiem, że mogłabym się postarać bardziej dbać o siebie, ale szczerze powiedziawszy nie chce mi się. Dla kogo? I po co? - Dla siebie - zaraz słyszę głos rozsądku.
- Dla siebie to ja mogę buty kupić, bo nie mam na zimę - oprzytomniałam.

Zaczęłam czytać nową książkę. Historia była tak podobna do mojej, że bałam się zakończenia, a jednocześnie chciałam wiedzieć, co wydarzy się na kolejnych stronach. Byłam zła na jedną z bohaterek, mimo iż widziałam, podobieństwo z moją osobą zarówno w niej jak i tej drugiej kobiecie. Trudno mi było odróżnić, która bohaterka powinna być dobrą, a która zła. Obie miały dramatyczne losy. Nie dziwiłam się więc facetowi, że nie wie, którą wybrać, ale byłam zła na niego, że rani obie. Byłam tymi dwoma kobietami, ale tak naprawdę żadną z nich.

Usiadłam na łóżku. Mały spał. Wzięłam telefon do ręki: "W piątek ploty?" - mechanicznie wystukałam sms do przyjaciółki. "I karty!" - otrzymałam sms w odpowiedzi.
Piątek miałam już zaplanowany. Jeszcze czwartek i sobotę, bo w niedzielę postanowiłam spędzić spontanicznie.
Zadzwoniłam do mamy. - Co robisz jutro po południu?
- Siedzę w domu i użalam się nad sobą.
- Mogę wpaść i poużalamy się nad sobą razem?
- O! To pomożesz mi z komputerem.
- Będę z młodym, ok?
- No jasne! Przecież on mi w niczym nie przeszkadza!
- No wiem, tylko mówię. Do zobaczenia jutro około 16. Pa!
- Pa!
Rozłączyłam się. Z moją mamą jest tak, że czasem lubię z nią rozmawiać, a czasem nie. Nie lubię, kiedy mnie zaczyna pouczać. Czuję się wtedy jak mała dziewczynka, która popsuła jakąś cenną rzecz. Prawda jest taka, że moja mama się martwi, ale ja nie chcę tego zauważać. Zawsze udaję silną i niepotrzebującą pomocy. I to mnie gubi. Tak jak przesadne dbanie o żywienie i figurę. Chyba myślę, że zgrabna sylwetka zapewni mi szczęście. Tak myślałam też rok temu, kiedy próbowałam się pozbierać. Niestety nikt mi nigdy nie powiedział, że ładna buzia i sylwetka miss nie dają szczęścia. Czasami myślę nawet, że wręcz przeciwnie.


Komentarze