Obudziły mnie promienie późnego letniego słońca. Obok mnie spał on. Obudziłam go delikatnym pocałunkiem, potem zjedliśmy śniadanie w łóżku. Nie jem śniadań, a już na pewno nie w łóżku, ale to był wyjątkowy dzień. To był nasz dzień.
Na co dzień zabiegani, ale to był nasz rytuał. Leniwe, niedzielne, późne śniadanie w łóżku. To był piękny sen...
Rano obudziła mnie rzeczywistość. Bałagan w pokoju, dziecko skaczące mi po plecach, plastelina w odpływie umywalki itd., itp....
Zrobiłam sobie kawę i zaczęłam porządki. Ale sen zapamiętałam.
Komentarze
Prześlij komentarz
Pamiętaj, że "hejtowanie" niczemu nie służy ;)