Nie wiem, jak inni, ale ja przebieram się tak często, jak przebiera się małe dzieci- kilka razy dziennie.
Najpierw wychodzę z psem - ubieram się dość mało efektownie, zwykle w coś, co przypomina dres, podkoszulkę i albo jakąś bluzę albo kurtkę (teraz jak jest ciepło- króluje dżinsowa, wcześniej była parka).
Potem czas porządków, więc strój staje się bardziej skąpy -zwykle sprzątam w samej koszulce i majtkach).
Czas spaceru z Młodym - i tu w zależności od tego, gdzie idziemy -ubieram się mniej lub bardziej
elegancko, lecz zwykle są to spodnie i bluzka lub koszula albo po prostu sukienka.
Po południu ubieram się już bardziej sportowo, bo najczęściej spędzamy czas na podwórku i mocno się brudzimy, wiec zwykle są to dżinsy lub jakieś niezobowiązujące spodnie i bluzka (z kurtką lub bez).
Wieczór, już po kąpieli, to czas piżamy albo jakiejś domowej sukienki, no chyba że czekam na Ktosia - wtedy strój wieczorny jest trochę bardziej wyszukany.
Moja szafa, w związku z tym, musi mi służyć, a nie przeszkadzać, bo czasy, kiedy mogłam wybierać strój dwie godziny albo i dłużej, minęły zapewne bezpowrotnie (choć wciąż liczę na to, że kiedyś jeszcze wrócą ;)). Niestety jeszcze nie nastały (i raczej rychło to nie nastąpi), więc wszystkie niezbędne do ubrania rzeczy trzymam w jednym miejscu. Mam kilka zestawów na tzw. "ubieraj się tu i teraz", a resztę posortowane w miarę tematycznie. Co zabawniejsze - mam listę rzeczy i pijąc poranną kawę korzystam z niej bardzo często. W mojej szafie są rzeczy, w których chodzę. te, które na mnie nie pasują albo nie mogę stworzyć z nich co najmniej trzech zestawów - w mojej szafie miejsca nie mają. Oczywiście mam kilka rzeczy, do których czuję sentyment i się z nimi raczej nie pożegnam, dopóki się nie rozpadną, ale generalnie trzymam się powyższej zasady. Zawartość mojej szafy pewnie nikogo nie interesuje, więc nie będę wymieniała rzeczy, które mam, ale naprawdę nie jest ich wcale dużo, a mam się, w co ubrać i nie wyglądam codziennie tak samo. :)
Na szczęście nocą śpię nago, więc przynajmniej wtedy nie muszę planować, w co się ubrać ;))
Najpierw wychodzę z psem - ubieram się dość mało efektownie, zwykle w coś, co przypomina dres, podkoszulkę i albo jakąś bluzę albo kurtkę (teraz jak jest ciepło- króluje dżinsowa, wcześniej była parka).
Potem czas porządków, więc strój staje się bardziej skąpy -zwykle sprzątam w samej koszulce i majtkach).
Czas spaceru z Młodym - i tu w zależności od tego, gdzie idziemy -ubieram się mniej lub bardziej
![]() |
| Lubię wygodne stroje |
Po południu ubieram się już bardziej sportowo, bo najczęściej spędzamy czas na podwórku i mocno się brudzimy, wiec zwykle są to dżinsy lub jakieś niezobowiązujące spodnie i bluzka (z kurtką lub bez).
Wieczór, już po kąpieli, to czas piżamy albo jakiejś domowej sukienki, no chyba że czekam na Ktosia - wtedy strój wieczorny jest trochę bardziej wyszukany.
Moja szafa, w związku z tym, musi mi służyć, a nie przeszkadzać, bo czasy, kiedy mogłam wybierać strój dwie godziny albo i dłużej, minęły zapewne bezpowrotnie (choć wciąż liczę na to, że kiedyś jeszcze wrócą ;)). Niestety jeszcze nie nastały (i raczej rychło to nie nastąpi), więc wszystkie niezbędne do ubrania rzeczy trzymam w jednym miejscu. Mam kilka zestawów na tzw. "ubieraj się tu i teraz", a resztę posortowane w miarę tematycznie. Co zabawniejsze - mam listę rzeczy i pijąc poranną kawę korzystam z niej bardzo często. W mojej szafie są rzeczy, w których chodzę. te, które na mnie nie pasują albo nie mogę stworzyć z nich co najmniej trzech zestawów - w mojej szafie miejsca nie mają. Oczywiście mam kilka rzeczy, do których czuję sentyment i się z nimi raczej nie pożegnam, dopóki się nie rozpadną, ale generalnie trzymam się powyższej zasady. Zawartość mojej szafy pewnie nikogo nie interesuje, więc nie będę wymieniała rzeczy, które mam, ale naprawdę nie jest ich wcale dużo, a mam się, w co ubrać i nie wyglądam codziennie tak samo. :)
Na szczęście nocą śpię nago, więc przynajmniej wtedy nie muszę planować, w co się ubrać ;))

Komentarze
Prześlij komentarz
Pamiętaj, że "hejtowanie" niczemu nie służy ;)