Jak okiełznać kobietę bez utraty fortuny?
Już słyszę głosy mężczyzn, którzy śmieją mi się w twarz, mówiąc: To niemożliwe!
A wiecie dlaczego Panowie?
Poniżej recepta, ale najpierw konieczny wstęp do "rozprawki".
Kobiety są podłe. Kobiety są takie dla was, dla przyjaciół, rodziny, dla samych siebie. Kobiety się poświęcają, ale jeśli ich poświęcenia nikt nie zauważa - potrafią być żmijami z jadem, o którym nawet pewnie nie śmielibyście sobie wyobrazić. Ta grupa mężczyzn, którzy się na początku śmieli - zapewne teraz jest przerażona. Poczekajcie dalej.
Kobieta, która nie czuje się bohaterem pierwszego planu - rekompensuje sobie to w inny sposób. Tylko faceci są źli? O nie, nie. Kobiety bywają gorsze.
Powiedziałeś jej, że trzeba oszczędzać, bo konieczne jest kupienie (dla ciebie!) samochodu/konsoli/zegarka/telewizora/wczasów nad twoim wymarzonym jeziorem? Nie wymyśliłeś takiej "potrzeby" tylko dla niej? Masz pecha. Uwierz mi - z nawiązką odkupi sobie twoje winy, korzystając z twojego portfela/karty kredytowej/psychiki.
Wyszedłeś na firmową imprezę i wróciłeś nad ranem? Zapamięta to do końca życia, zwłaszcza jeśli z nią się nie bawisz. Jeśli jeszcze powiesz, że świetnie się bawiłeś - foch z jej strony murowany. Możesz zapomnieć o ciepłym i pysznym obiadku "jak u mamy".
Szanujesz swój czas, dbasz by ze wszystkim się wyrabiać zarówno w sferze zawodowej jak i prywatnej. Pytasz ją, jak chciałaby spędzić swój wolny czas? Nie? Uważaj! Zaniedbasz ją i z premedytacją - zdradzi cię z najlepszym twoim (lub jej!) przyjacielem. Nie dlatego, że coś do niego czuje, ale po to, by cię zabolało. Kobiety bywają podłe.
Jednak nie wszystkie związki wyglądają tak samo - są takie, w których pary się nie kłócą, wychwalają się pod niebiosa, szczebioczą do siebie jak na początku znajomości, żyć bez siebie nie mogą. Nie, moi drodzy, to nie utopia, żaden sarkazm. Istnieją takie związki.
To związki, w których mężczyzna zauważa potrzeby swojej kobiety, który usuwa się w cień, kiedy ona jest rozdrażniona, kiedy przytula, gdy jest zła, który szanuje jej zdanie, nie przekonując mimo wszystko, że jego zdanie jest lepsze, który cieszy się, że ona ma hobby (choćby uważał, że to bohomazy/straszydła/ściek/totalny kicz i dno), który jest, kiedy ona go potrzebuje, który nie wypomina, nie ocenia, nie wyśmiewa, ale akceptuje.
Napisz jej wiadomość w ciągu dnia, że tęsknisz i kochasz, a od razu poprawisz jej humor i fochy odpłyną w siną dal.
Wróć wcześniej z pracy z biletami na koncert/spektakl teatralny/seans w kinie - ważne, by było to coś, co lubi ona (nie ty!) albo po prostu przynieś kwiaty - gwarantuję, że się ucieszy, a może nawet dostaniesz coś ekstra w zamian.
Zrób jej śniadanie/obiad/kolację, jeśli to zwykle ona zajmuje się robieniem posiłków - pokażesz, że ci na niej zależy.
Kupiła coś sobie? Daj spokój z wymawianiem, ile wydała. Przecież dobrze wiesz, że tego nie zwróci. Chcesz by jednak tak się stało? Zasugeruj, że brzydko w tym wygląda, ale że ktoś takie ma - tylko nie bez pardonu, a delikatnie! Nie licz na to, że nie kupi sobie czegoś w zamian, ale zawsze istnieje szansa, że nic innego nie znajdzie.
Już słyszę głosy mężczyzn, którzy śmieją mi się w twarz, mówiąc: To niemożliwe!
A wiecie dlaczego Panowie?
Poniżej recepta, ale najpierw konieczny wstęp do "rozprawki".
Kobiety są podłe. Kobiety są takie dla was, dla przyjaciół, rodziny, dla samych siebie. Kobiety się poświęcają, ale jeśli ich poświęcenia nikt nie zauważa - potrafią być żmijami z jadem, o którym nawet pewnie nie śmielibyście sobie wyobrazić. Ta grupa mężczyzn, którzy się na początku śmieli - zapewne teraz jest przerażona. Poczekajcie dalej.
Kobieta, która nie czuje się bohaterem pierwszego planu - rekompensuje sobie to w inny sposób. Tylko faceci są źli? O nie, nie. Kobiety bywają gorsze.
Powiedziałeś jej, że trzeba oszczędzać, bo konieczne jest kupienie (dla ciebie!) samochodu/konsoli/zegarka/telewizora/wczasów nad twoim wymarzonym jeziorem? Nie wymyśliłeś takiej "potrzeby" tylko dla niej? Masz pecha. Uwierz mi - z nawiązką odkupi sobie twoje winy, korzystając z twojego portfela/karty kredytowej/psychiki.
Wyszedłeś na firmową imprezę i wróciłeś nad ranem? Zapamięta to do końca życia, zwłaszcza jeśli z nią się nie bawisz. Jeśli jeszcze powiesz, że świetnie się bawiłeś - foch z jej strony murowany. Możesz zapomnieć o ciepłym i pysznym obiadku "jak u mamy".
Szanujesz swój czas, dbasz by ze wszystkim się wyrabiać zarówno w sferze zawodowej jak i prywatnej. Pytasz ją, jak chciałaby spędzić swój wolny czas? Nie? Uważaj! Zaniedbasz ją i z premedytacją - zdradzi cię z najlepszym twoim (lub jej!) przyjacielem. Nie dlatego, że coś do niego czuje, ale po to, by cię zabolało. Kobiety bywają podłe.
Jednak nie wszystkie związki wyglądają tak samo - są takie, w których pary się nie kłócą, wychwalają się pod niebiosa, szczebioczą do siebie jak na początku znajomości, żyć bez siebie nie mogą. Nie, moi drodzy, to nie utopia, żaden sarkazm. Istnieją takie związki.
To związki, w których mężczyzna zauważa potrzeby swojej kobiety, który usuwa się w cień, kiedy ona jest rozdrażniona, kiedy przytula, gdy jest zła, który szanuje jej zdanie, nie przekonując mimo wszystko, że jego zdanie jest lepsze, który cieszy się, że ona ma hobby (choćby uważał, że to bohomazy/straszydła/ściek/totalny kicz i dno), który jest, kiedy ona go potrzebuje, który nie wypomina, nie ocenia, nie wyśmiewa, ale akceptuje.
Napisz jej wiadomość w ciągu dnia, że tęsknisz i kochasz, a od razu poprawisz jej humor i fochy odpłyną w siną dal.
Wróć wcześniej z pracy z biletami na koncert/spektakl teatralny/seans w kinie - ważne, by było to coś, co lubi ona (nie ty!) albo po prostu przynieś kwiaty - gwarantuję, że się ucieszy, a może nawet dostaniesz coś ekstra w zamian.Kupiła coś sobie? Daj spokój z wymawianiem, ile wydała. Przecież dobrze wiesz, że tego nie zwróci. Chcesz by jednak tak się stało? Zasugeruj, że brzydko w tym wygląda, ale że ktoś takie ma - tylko nie bez pardonu, a delikatnie! Nie licz na to, że nie kupi sobie czegoś w zamian, ale zawsze istnieje szansa, że nic innego nie znajdzie.
Jest zła jak osa? No cóż - albo będzie mieć okres albo coś przeskrobałeś albo czegoś nie zauważyłeś. Przytul, powiedz, że kochasz i zapytaj, co się stało. Delikatnie! Przytulasz ją, mówisz, że kochasz i w takim uścisku pytasz - Kochanie, co tam się urodziło/stało? Mów, widzę, że coś jest nie tak. Zapunktujesz! Ona będzie wniebowzięta, że zauważasz ją i jej emocje, a jeszcze zapytałeś. A przecież to takie straszne, że Martyna nie mogła zwrócić tej torebki, a ona tak bardzo chciała ją mieć, no i nie mogła, bo Martyna musiała zostawić ją sobie, a przecież ona nie mogła się przyznać, że podoba jej się ta sama torebka, co Martynie. Dla ciebie to głupota, nie? Dla niej też, ale pamiętaj - kobiety lubią robić ogromne wydarzenie z niczego i tak jak w kuchni potrafią zrobić super potrawę z niczego, tak i w życiu: awantura o nic, tragedia bez trupa, foch bez przyczyny. Gdy to zrozumiesz i po prostu przejdziesz na tym etapie do porządku dziennego - przytulasz, mówisz, że kochasz i pytasz (nawet jeśli cię to wcale nie interesuje!) - jesteś wygrany.
Komentarze
Prześlij komentarz
Pamiętaj, że "hejtowanie" niczemu nie służy ;)