Wolisz zmywać naczynia czy prasować?

Pytanie jedno z wielu, na które ciężko mi udzielić odpowiedzi. Jednego i drugiego nie lubię i jak tu dyplomatycznie to rozstrzygnąć?

Jeśli chodzi o czynności, to najlepiej zminimalizować je do minimum. Ubrania prasować tylko te, które tego wymagają a naczynia zmywać od razu po ich użyciu i/lub kupić zmywarkę ...

Inaczej sprawa ma się z odpowiedzią na trudne pytania. O ile pytanie o porządki nie należy do jakiś szczególnie ważnych o tyle pytania w rodzinie, związku czy od pracodawców lub przyjaciół zadanych w tej formie komplikują trochę sprawy.

Po pierwsze takie pytanie odbierasz trochę jak szantaż - mimo prawa wyboru - tak naprawdę nie jesteś w stanie wybrać tego, co ci odpowiada.
- Kochanie, pomożesz mi obrać grzyby czy wolisz umyć okna?
Kochanie właśnie zrobiło sobie manicure. Jest świeżutki, czyściutki, wypielęgnowany. Co zrobić? Uważasz, że to trochę złośliwe...
- Mogę odkurzyć, zmyć podłogę i umyć kibelek (nikt nie lubi myć kibelka, więc grasz w dobrą nutę)zamiast grzybów i okna? Właśnie mam na rękach serum/maść/czy coś tam innego kleistego lub tłustego, którego nie da się tak łatwo zmyć.
Myślę, że się uda, a te czynności nie zniszczą twoich rąk i paznokci. Pamiętaj tylko o rękawiczkach ;)

Po drugie - nie chcesz urazić drugiej osoby (lub chcesz, wtedy mów co ci ślina na język przyniesie ;)). Starasz się jak najbardziej dyplomatycznie odpowiedzieć na takie pytanie.
Przykład: Jest sobota. Chcesz odpocząć po całym tygodniu, poczytać albo wyskoczyć za miasto w jakieś fajne miejsce. Przychodzi przyjaciółka i mówi:
- Hej, masz wolny weekend. Może mi pomożesz pomalować ten mój pokój. Wygląda strasznie. Nie mam, kiedy się za to wziąć, a wiesz, że sama nie dam rady. Albo może pojedziemy do tego nowo otwartego sklepu. Podobno na otwarcie mają super promocje. Zaczyna się nowy sezon i warto by coś dorzucić do garderoby.
Nie da rady. Z jednej strony wymarzyłaś sobie inny weekend. Z drugiej nie chcesz zawieźć koleżanki. Co robić?
Wymyśl chorobę/spotkanie z rodzicami/pracę....
- Kochana, nie dam rady w ten weekend. Szef obarczył mnie swoją robotą w ten weekend -oczywiście zapłaci - ale dzwoni do mnie co chwila a roboty jest na co najmniej tydzień. ja mam mu to oddać w poniedziałek rano. Nie wypłaci się, ale jak już to zrobi, to idziemy na mega ciacho. Co ty na to?
I co? Po kłopocie?
A jak Wy sobie radzicie?

Komentarze