SZKOŁO-TEŚCIK

Szkoła to, jeśli zawierzyć definicji, –  instytucja oświatowo-wychowawcza, zajmująca się kształceniem i wychowaniem dzieci, młodzieży i dorosłych, stosownie do przyjętych w danym społeczeństwie celów, zadań oraz koncepcji oświatowo-wychowawczych i programów ”(W. Okoń Słownik Pedagogiczny). Głównie wymieniane są cztery podstawowe funkcje szkoły: kształcąca, wychowawcza, opiekuńcza i kulturowa. W literaturze najczęściej przypisuje się szkole funkcję kształcącą. „Dziecko w szkole uczy się naukowej interpretacji swoich spostrzeżeń, doznań, doświadczeń życiowych, a wiedza naukowa wyniesiona ze szkoły pozostaje na całe życie, jako zbiór racjonalnych, logicznych zasad i metod myślenia o świecie i ludziach. Szkoła stara się dawać całościowy pogląd na wiedzę człowieka o świecie. Są to umiejętności niezbędne, aby umieć znaleźć się w świecie pełnym informacji, obrazów, coraz to nowych wynalazków, które zadziwiająco szybko przenikają do codziennego życia. Bardzo ważne jest również, aby w toku różnorodnych doświadczeń młodzież poznała swoje możliwości, swoje mocne strony ale także strony słabe, te które wymagają pracy nad sobą” (Kinga Stępniak, www.profesor.pl). Takie jest założenie i definicja.

W rzeczywistości jednak szkoła przestaje uczyć.  Na lekcjach przeprowadzane są głównie prace samodzielne, zamiast typowego przekazywania wiedzy w relacji nauczyciel-uczeń. Nauka zadawana jest do domu. Każdego dnia jest jakiś mniejszy lub większy sprawdzian lub kartkówka. Testy, obejmujące duże partie materiału, podobne do matury, są przeprowadzane już na początku szkoły podstawowej. Co gorsza – mają one najczęściej wpływ na ocenę końcową ucznia. Dzieci w wieku wczesnoszkolnym nie mają czasu na zabawę, ponieważ poświęcają go na naukę, z którą nierzadko mają problemy. Starsze dzieci mają zadawane tyle, że muszą wybierać, do czego mogą się przyłożyć, a co wykonać pobieżnie. Korepetycje są czymś zupełnie normalnym, nie są traktowane tak, jak powinny, czyli jako zajęcia wyrównawcze dla słabszych uczniów. Prace domowe natomiast nie są dostosowane do umiejętności samodzielnego ich wykonania, dlatego konieczne jest zaangażowanie opiekunów. To skraca czas wolny, w którym opiekun może pobawić się z dzieckiem. Co gorsza – szkoła coraz częściej staje się miejscem niezdrowej rywalizacji między uczniowskiej, popularnie zwanej „wyścigiem szczurów”.
Reportaże, które dotyczą  tematu, często bagatelizują problem i pokazują utopijne warunki szkolne, gdzie małe dzieci mają czas na zabawę nawet w szkole, a prace domowe zadawane są w skrajnych przypadkach. Spychanie obowiązku nauki na opiekunów dziecka sprawia, że zawód nauczyciela wydaje się być bezcelowy w świadomości rodziców i opiekunów.



Rozwiązaniem problemu mogłoby być rozliczanie nauczyciela poprzez stosowanie ankiet ewaluacyjnych po każdej lub prawie każdej lekcji, których wynik nie wpływałby na ocenę ucznia. Pięciominutowe ankiety przeprowadzane byłyby na końcu lekcji. Warto byłoby także wprowadzić regulamin co do obszerności zadawanych prac domowych oraz maksymalnej ilości ocen w danym półroczu. Bezpłatne zajęcia wyrównawcze, przeprowadzane przez nauczyciela prowadzącego dany przedmiot, byłyby obowiązkowe dla ucznia, który w danym półroczu jest zagrożony oceną niedostateczną z danego przedmiotu. Zagrożenie to oceniałoby się już w momencie otrzymania przez ucznia połowy maksymalnej ilości ocen w danym półroczu. Warto byłoby także wnieść postulat co czasu trwania lekcji, który zakładałby, iż maksymalna ilość lekcji to sześć, minimalna – cztery. Lekcje powinny trwać 45 minut, a po każdej z nich powinna być 15 minutowa przerwa, na której dzieci mogłyby odpocząć, spokojnie zjeść, przygotować się do lekcji. Lekcje nie powinny kończyć się później niż o godzinie 15:45, gdyż dzieci mają jeszcze czas, by zarówno przygotować się na kolejny dzień szkolny jak i zrelaksować się, dzięki czemu łatwiej i szybciej będą poszerzać wiedzę w szkole.

Komentarze